Twórcze rozwiązywanie konfliktów dzieci w wieku przedszkolnym

Konflikty są częścią życia każdego z nas. I to wcale nie najgorszą. Nieporozumienia, spory, kłótnie miedzy dziećmi zdarzają się na porządku dziennym. To dzięki nim dzieci od najmłodszych lat uczą się rozwiązywać problemy, wczuwają się w sytuację drugiego człowieka. Warto pokazywać dzieciom, że konflikty nie oznaczają końca przyjaźni ani końca świata, nie oznaczają również agresji.

Trzyletnie dzieci bawią się same, więc konflikty między nimi wybuchają rzadko. Natomiast czterolatki zaczynają chętniej nawiązywać kontakty z rówieśnikami. Powoli uczą się współpracy w grupie. Mierzą się przy tym nie tylko z pozytywnymi wyzwaniami, ale także z trudnymi emocjami, towarzyszącymi np. konfliktom czy problemom. Bywają przy tym impulsywne i labilne emocjonalnie. Na świat patrzą przez pryzmat swoich potrzeb i upodobań. Często bywają agresywne. Na tym etapie konflikty wybuchają często, jednak mają charakter krótkotrwały. Kilkulatki bardzo szybko zapominają o konflikcie. Ważne, by to samo czynili rodzice czy opiekunowie.

Z kolei pięciolatki chętnie nawiązują kontakty społeczne, są żądne wiedzy, zadają masę pytań na wszystkie możliwe tematy. Nadal uważają, że są pępkiem świata i nie przyjmują do wiadomości, że inni myślą czy odczuwają inaczej niż one. Dzieci bawią się w grupie, ale nie potrafią jeszcze współdziałać czy pójść na kompromis. Zwykle w zabawie ktoś dominuje i ktoś podlega drugiemu, zabawa zaś trwa tak długo, jak długo jej uczestnikom odpowiadają dane role. Dzieci w tym wieku są zmienne w uczuciach i nastrojach, łatwo wpadają w konflikty
i równie szybki je kończą. Chłopcy i dziewczynki różnie reagują na konflikty
w zabawie. Dziewczynki zwykle przestają się do siebie odzywać, chłopcy zaś rozwiązują problemy przez agresję fizyczną.

Sześciolatki potrafią pracować w zespole, są zdolne do dłuższego wysiłku i skupienia uwagi. Lubią zabawy z regułami, zresztą pilnie ich przestrzegają i pilnują, by inni czynili podobnie.
W zależności od środowiska, w jakim przebywają, wiedzą już jak okazywać i kontrolować swoje emocje. Dzieci w tym wieku przystosowują się już do zasad panujących w grupie. Budzą się w nich wyższe emocje intelektualne czy estetyczne. Coraz częściej sobie pomagają, rozumieją potrzeby i emocje innych. Konflikty między nimi wybuchają rzadziej.

Motywy skłaniające dzieci do wszczynania konfliktów, to przede wszystkim pragnienie posiadania przez dziecko zabawki, rekwizytu, co często łączy się też z potrzebą naśladowania tj. z chęcią zastosowania w zabawie przedmiotu, który posiada rówieśnik. Innym powodem może być rywalizacja między dziećmi, chęć przewodzenia. Pragnienie bycia zauważonym zarówno przez rówieśników, jak i nauczycieli, rodziców. Każde dziecko chce być ważne, akceptowane, doceniane. Osiąganie sukcesu, spełnienie własnych celów. Zdarza się również, że źródłem konfliktu jest celowe sprawienie przykrości innym. Dziecko czerpie radość
i przyjemność, gdy kogoś pobije, zrani, odsunie od zabawy czy wyśmieje.

Konflikt może uzmysłowić dziecku, że odmienne zdania są zupełnie czymś naturalnym. Tak samo jak różne temperamenty, pragnienia czy potrzeby. Każdy jest inny na zewnątrz i „w środku”. Dla dziecka taka wiedza będzie początkiem myślenia o konflikcie jak o czymś, co należy zbadać, a nie wyłącznie jak o sytuacji, która tworzy niemiłe emocje.

Jaka więc jest rola dorosłego w twórczym rozwiązywaniu konfliktów? Dziecko pozostawione w konflikcie samo, nie poradzi sobie z rozumieniem jego pozytywnego potencjału. Zdarza się że, kiedy kilkulatki po raz kolejny zaczynają się kłócić, rodzicom, nauczycielom, czy opiekunom przychodzi do głowy myśl: dziecko musi przecież nauczyć się radzić w różnych sytuacjach samodzielnie, rozwiązywać spory pokojowo, musi też umieć bronić swych praw, swojego zdania. Wówczas dorośli utrzymują pozycję obserwatora, niestety często pozbawiając przy tym malca wsparcia. Oczywiście, dzieci się kłócą i jakoś sobie z tym radzą. Jednak nie zawsze dziecko samo zrozumie, że konflikt może być informacją o uczuciach drugiego człowieka i jego problemach. To, że konflikt jest formą komunikacji należy dziecku uzmysłowić.

 

Podstawowe zasady związane z twórczym rozwiązywaniem konfliktów.

 

Pomóżmy dziecku zidentyfikować jego emocje. Z powodu kłótni czy konfliktu dziecko może odczuwać wiele różnych, w tym trudnych emocji. Na początek musi je zidentyfikować. Możemy zapytać wprost, jak się czuje lub zachęcić do rozmowy, by opowiedziało, czy więcej w nim gniewu, złości, a może smutku czy bezsilności.

Dowiedzmy się skąd bierze się problem. Po zidentyfikowaniu uczuć, chwili rozmowy i uspokojeniu się dziecka pewnie łatwiej nam będzie zrelacjonować całe zdarzenie Dobrze jest, jeśli dziecko potrafi wyciszać się podczas zabaw po konfliktach, dając sobie i innym w ten sposób szansę na spokojną rozmowę o tym, co się niedawno wydarzyło. Postarajmy się zadbać, żeby dzieci nie skupiały się na winie drugiego, by został wyznaczony ktoś do ukarania. Takie rozumowanie to w dużym stopniu zasługa dorosłych, którzy przy potencjalnym konflikcie zawsze po pierwsze pytają, kto zaczął, żeby móc jakoś wskazać winnego i rozwiązać sytuację. Konflikty często zaczynają się niewinnie i trudno kilkulatkowi dokładnie stwierdzić, po czyjej stronie leży cała wina, czyli odpowiedzialność. Bardziej twórcze będzie ukierunkowanie dziecka na refleksję o tym, co czuje ono w tej sytuacji.

Porozmawiajmy o braniu odpowiedzialności za udział w konflikcie. Dziecku bardzo często trudno „przyznać się” do konkretnych zachowań. Jest to mechanizm obronny, który jest niezależny od dobrej woli dziecka czy jego chęci współpracy, ale ma związek ze zbudowanym w domu rodzinnym poczuciem bezpieczeństwa.

Opracujmy możliwe rozwiązania. Szukajmy rozwiązań w trudnych sytuacjach w taki sposób, aby dzieci nie bały się (nie wstydziły) podpowiadać swoich pomysłów na rozwiązanie konfliktu. Możemy zapytać, co w tej sytuacji mogłoby zrobić? Zaproponować „burzę mózgów”, by wspólnie zastanowić się, co dalej. Starajmy się rozwijać empatię u dziecka, by potrafiło postawić się na miejscu drugiej osoby. Być może już dzięki temu dostrzeże przyczynę sporu. Uczmy go też zachowywania pozytywnego nastawienia. Oczywiście dla dziecka np. konflikt z najlepszym przyjacielem może wydawać się końcem świata, ale uświadommy mu, że zawsze jest jakieś rozwiązanie i wyjście z trudnej sytuacji.

Nie ma nic lepszego niż stare, dobre przeprosiny. Zdarza się czasem, że gdy dzieci się pokłócą i emocje opadną, to okazuje się, że najlepszym rozwiązaniem są po prostu wzajemne przeprosiny. Pamiętajmy, żeby nie zmuszać dziecka do nich, najlepiej wytłumaczmy mu jego zachowanie i uczucia drugiego dziecka, być może samo poczuje, że chce przeprosić.

Warto też po zażegnanym konflikcie wrócić do tematu konfliktu, nie po to, aby wypominać dziecku niewłaściwe zachowanie, ale przede wszystkim po to, aby dać dziecku możliwość uświadomienia, co się tak naprawdę wydarzyło i dlaczego tak się stało.

 

 

Opracowała: mgr Anna Ustjanowska, oligofrenopedagog

 

 

Bibliografia:

Anna Jankowska, Twórcze rozwiązywanie konfliktów między dziećmi, Bliżej przedszkola 2.185/2017

Cywińska M., Konflikty interpersonalne wśród dzieci, Eruditus, Poznań 1995.

https://www.edziecko.pl/rodzice/7,79360,22647469,przedszkolne-konflikty-okiem-psychologa.html