Agresja u dzieci

 

Niepokojące, gwałtowne zachowania własnego dziecka bądź innych dzieci martwią wielu rodziców. Potocznie nazywa się czasem nadpobudliwym dziecko, które nie potrafi spokojnie siedzieć, bez przerwy biega, podskakuje, jakby je coś nosiło, skacze, psuje każdą zabawę, bo nie przestrzega reguł, a jeśli zostaje włączone do zabawy – zaczepia dzieci, przeszkadza im się bawić, a następnie biegnie do dorosłego i skarży, że to one mu dokuczają. Często prowokuje, nie pracuje samodzielnie, trzeba wielokrotnie powtarzać mu polecenia, domaga się żeby zajmować się tylko nim, a jeśli tak nie jest – zaczyna płakać, złości się, rzuca przedmiotami, niszczy je, biega od grupy do grupy, demonstruje innym dzieciom swoją siłę, bije, kopie, popycha, szturcha, potrąca. Próbuje imponować przedmiotami, które posiada, dopuszcza się wobec dorosłych różnych wybryków, robi rzeczy niebezpieczne i nieakceptowane. Sytuacja narasta.

 

Co dorosły – rodzic, opiekun – może zrobić, gdy widzi takie zachowania?

Ważne, to ustalić możliwe przyczyny, odpowiedzieć na pytanie, co powoduje wybuch agresji, napad wściekłości, aby zapobiec powtórzeniu się tego w przyszłości.

Agresja jest reakcją dziecka na to, co przeżyło, czego doświadczyło. Możliwych przyczyn agresji znamy kilka, często występuje nie jedna, a kilka jednocześnie. Choć podłoże może być różne, to zawsze bezpośrednio za agresję odpowiada przeżywanie przez dziecko lęku lub złości. Ma to miejsce wtedy, gdy czuje ono bezradność, frustrację, rozdrażnienie.

Wydaje się, że do najważniejszych okoliczności, w których rozwijają się zachowania agresywne należą następujące:

 

  1. Dziecko samo doświadcza lub doświadczyło agresji ze strony rodziców, opiekunów. Chodzi o bicie, klapsy, ale też: częste reagowanie krzykiem, wyśmiewanie dziecka, stosowanie wielu zakazów, poniżanie, kpienie z niego, negatywne porównywanie do innych dzieci, straszenie. Reakcje dorosłych w danych sytuacjach bywają nieadekwatnie silne. Dzieje się tak na przykład wtedy, gdy rodzic sam czuje się przygnębiony, sfrustrowany, bezradny w związku z tym, co go spotkało – np. konfliktowa sytuacja w pracy czy w rodzinie, kiedy to sam nie mógł, nie potrafił okazać złości, został obrażony, zlekceważony, czy upokorzony. Wyobraźmy sobie, że przychodzi do domu i robi straszliwą awanturę swojemu dziecku, bo na przykład nie posprzątało, nie odrobiło lekcji, nie zjadło wszystkiego. Potocznie mówiąc – odreagowuje swoją złość czy strach na dziecku, które jest słabsze i wobec którego może sobie bezkarnie na to pozwolić. W efekcie dziecko czuje się odrzucone, doznaje lęku, frustracji. Mało tego, można łatwo zaobserwować, że tak potraktowane niedługo później to ono nakrzyczy na rówieśnika czy zabawkę, obrzuci wyzwiskami, zbije. Prawdopodobne, że użyje tych samych słów, które wcześniej rodzic wykrzyczał do niego. Największy wpływ na kształtowanie zachowania dziecka ma bowiem przykład, jaki dają mu dorośli, to co pokazują swoim postępowaniem, nie zaś ich rady, nauki czy pouczenia.

 

  1. Dziecko jest świadkiem agresji – widzi, słyszy jak dorośli na siebie krzyczą, obrażają się, wyśmiewają, szczególnie, jeśli są to osoby mu bliskie. Naśladuje ich, a dodatkowo dochodzić tu może poczucie winy dziecka („Może to przeze mnie dorośli tak się zachowują?”), niezrozumienie – dlaczego tak jest, obawa o to, co będzie w konsekwencji. Często bowiem w rozmowie lub kłótni dorosłych padają wtedy różne niepotrzebne, raniące, groźne czy okrutne słowa, których oni nie traktują całkiem serio, ale dziecko przyjmuje je poważnie.

 

  1. Dziecko nie radzi sobie w grupie rówieśników, jest tym sfrustrowane i dlatego bezradne, zalęknione, niezadowolenie z siebie. Często dotyczy to dziecka, które wcześniej pozostawało na co dzień pod opieką bądź osoby nadmiernie ochraniającej, odnoszącej się do niego nadopiekuńczo, bądź zbyt liberalnej, która na zbyt dużo pozwala. Przykładem są tu jedynacy bądź dzieci najmłodsze z rodzeństwa, przy dużej różnicy wieku. Może to również dotyczyć dziecka wychowywanego przez starszą osobę, na przykład babcię, która ze strachu o jego bezpieczeństwo na wiele rzeczy mu nie pozwala, bojąc się o nie stosuje głównie nakazy i zakazy. Takie dziecko, przebywające głównie z dorosłymi, w centrum ich uwagi, zbyt mało ma kontaktów z rówieśnikami, nie pozwala mu się na różne rodzaje aktywności fizycznej (szybkie bieganie, rower, wspinanie się), więc nie doświadcza tego, co robią inne dzieci. W rezultacie, gdy potem znajdzie się w grupie, przedszkolnej czy szkolnej – nie potrafi się odnaleźć, podporządkować regułom zabawy, nie przejawia inicjatywy, nie potrafi wymyślać zabaw, jest słabsze fizycznie. Gdy dostrzeże, że nie jest, jak dotychczas, w centrum uwagi, zaczyna postrzegać świat jako zagrożenie, przeżywa lęk i aby z nim sobie poradzić robi wszystko, by w centrum uwagi się znaleźć. A radzi sobie z tym tak, jak potrafi: biega od grupy do grupy, uniemożliwiając dzieciom zabawę, prowokuje je, a potem na nie skarży, płacze lub wścieka się, gdy dorosły nie koncentruje się na nim stale. Następnie dochodzi do agresji fizycznej, popisywania się nieposłuszeństwem wobec wychowawczyni, robienia rzeczy niedozwolonych, ryzykownych, żeby „zabłysnąć”.

 

Jeśli dotyka nas problem agresywności dziecka, przede wszystkim pamiętajmy, że to nie w nim najprawdopodobniej tkwi problem, tylko w sytuacji. Pomyślmy, z jakimi okolicznościami czy wydarzeniami się styka bądź zetknęło, co w jego życiu ważnego zdarzyło się lub zmieniło.

 

Nie starajmy się zmienić dziecka, ale sytuację, a tę, która je przerosła, próbujmy uprościć:

– pamiętajmy, by dawać reguły, by dziecko wiedziało, czego od niego wymagamy, jakie zachowanie akceptujemy, a jakich nie; jeśli zapowiadamy, że na coś się nie zgadzamy, to bądźmy konsekwentni, nie ulegajmy presji dziecka; niech reguły będą przejrzyste i stałe,

– wyrażajmy stanowczo, że się na coś nie zgadzamy, jednak krytykujmy zachowanie dziecka, a nie jego osobę („Jestem zły, bo biegałeś i stłukłeś wazon” zamiast: „Jesteś niedobry, mam cię dość”),

– nie straszmy (np. że zamkniemy je w piwnicy, przestaniemy kochać, że tatuś nie wróci), bo wywołuje to lęk, który dziecko paraliżuje i sprawia, że nim się tylko zajmuje – drżą mu ręce, boli brzuch, nie jest w stanie logicznie myśleć; raczej pokazujmy konsekwencje (zamiast powiedzieć: ”Jak zjesz drugiego loda, to więcej nie pójdziemy do parku” mówimy: „Jak zjesz drugiego loda, to przeziębisz gardło i będziesz leżeć w łóżku”),

– jeśli dziecko nie radzi sobie w dużej grupie dzieci, nie dopuszczajmy w przyszłości do takiej zabawy, aranżujmy za to zajęcia w mniejszej grupce,

– organizujmy dziecku zabawę w towarzystwie innych dzieci, a nie tych, z którymi dochodziło do trudnych sytuacji,

– wydzielmy w domu obszar, gdzie pozwalamy się wspinać, biegać, brudzić, bawić się narzędziami, dajmy papier, który wolno miąć,

-wzmocnijmy nadzór dorosłych, aby nie dopuszczać do trudnych sytuacji,

– wkraczajmy tak szybko, by zapobiegać, a nie karać,

– dostosujmy odpowiednie sposoby dyscyplinowania, pamiętając, jak rozwija się każde dziecko, że w wieku przedszkolnym naturalna jest potrzeba buntu, nadruchliwość, hałasowanie i trzeba na to, pod pewnymi warunkami, przyzwolić,

-zamiast krzyczeć na dziecko – pozwólmy mu zamanifestować bunt („Widzę, że będziesz musiał spróbować kilka razy zanim się uda”), rzućmy mu wyzwanie („Zobaczymy, czy potrafisz się z tym uporać zanim doliczę do…”), usuńmy z pola widzenia nieodpowiednie przedmioty, łatwe do zniszczenia, cenne, prowokujące,

-wydawajmy mniej zakazów, a za to chwalmy, podkreślajmy sukcesy, starajmy się znaleźć jak najwięcej okazji do pochwalenia,

– dzieciom pełnym energii dawajmy wiele zadań ruchowych,

– pokazujmy, że jako rodzice trzymamy się tego, co postanowiliśmy, powiedzieliśmy,

– pokazujmy, jako rodzice i opiekunowie, że sami postępujemy tak, jak mówimy, czyli – nie krzyczymy, nie obrażamy, nie stosujemy agresji fizycznej, nie wyśmiewamy, nie lekceważymy,

 

Kara fizyczna nie jest konstruktywna – nie pokazuje dziecku, jak chcielibyśmy by się zachowywało. Sygnalizuje, że jesteśmy z jego zachowania niezadowoleni, a ponadto, że można używać przemocy wobec innych członków rodziny czy słabszych. Wyrabia przekonanie, że ważne okoliczności uzasadniają użycie siły.

 

                                                                                              Opracowała: Agnieszka Ostrowska-Knot, psycholog